Polski Głos | 20 proc. pracowników farm w Irlandii Północnej to przyjezdni. Prędzej spotkasz Bułgara niż Polaka | polskiglos.co.uk

20 proc. pracowników farm w Irlandii Północnej to przyjezdni. Prędzej spotkasz Bułgara niż Polaka

W Irlandii Północnej pełno jest „importowanej” siły roboczej. Pracownicy pochodzący spoza północy Zielonej Wyspy stanowią pokaźną część północnoirlandzkiego rynku pracy. Jak nietrudno się domyśleć, ogromna część z nich pracuje w tutejszym rolnictwie.

Dołączenie do Unii Europejskiej wiąże się z ogromem możliwości dla zwykłych obywateli nowoprzyjętego kraju. Jedną z nich jest możliwość podjęcia pracy zarobkowej bez konieczności załatwiania pozwoleń i innych formalności. Trzeba „tylko” znaleźć pracodawcę, kupić bilet i można jechać.

Nic więc dziwnego, że kraje Europy Zachodniej zostały zalane przez imigrantów zarobkowych. Przeważająca większość z nich podejmuje się prostych, niewymagających wysokich kwalifikacji prac. Lwią część tego typu rynku stanowią prace podejmowane na farmach.

Wielka Brytania i Irlandia Północna zdecydowanie nie wyłamują się z tego trendu. Pełno tu roboty na farmach, zarówno tej sezonowej, jak i na dłuższy okres. Stanowi to doskonałą okazję dla imigrantów do dobrej możliwości szybkiego zarobku.

Z czego chętnie w angielskim Ulsterze korzystają. Jak podaje „News Letter”, w irlandzkim rolnictwie aż 20 proc. pracowników to osoby przybyłe spoza Wielkiej Brytanii. Co ciekawe, Polacy wcale w tej dziedzinie nie dominują. Stanowią jedynie 16 proc. tego typu migrantów. Bułgarów jest zdecydowanie więcej – stanowią oni aż jedną trzecią tego typu zagranicznej siły roboczej.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Polski Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.