Polski Głos | Od półtorej roku północnoirlandzcy posłowie nic nie robią i (prawie) normalnie zarabiają | polskiglos.co.uk

Od półtorej roku północnoirlandzcy posłowie nic nie robią i (prawie) normalnie zarabiają

Osiem i pół miliona funtów – tyle pieniędzy otrzymali łącznie posłowie północnoirlandzkiego parlamentu od czasów ubiegłorocznych feralnych wyborów. Mimo że od ponad 1,5 roku nie mogą się dogadać, wciąż zarabiają, jakby normalnie pracowali. Pomijając obniżki pensji, które zdają się nie robić na nich zbytniego wrażenia.

Pod koniec sierpnia tego roku Irlandia Północna pobiła mało ciekawy rekord – stała się najdłużej funkcjonującym regionem bez władzy wykonawczej. Od ostatnich wyborów w marcu ubiegłego roku tutejsi politycy nie mogą dogadać się co do utworzenia rządu.

Wydawałoby się, że obcięcie pensji powinno zmotywować ich do tego, by wreszcie wzięli się do roboty. Jak przypomina „BBC”, na początku listopada obcięto im pensję aż o 15 procent. Nie wygląda jednak na to, by parlamentarzyści specjalnie się tym przejęli – wciąż żadna ze skłóconych stron nie raczy ustąpić.

Miesiące mijają, politycy nie pracują jak trzeba, a pieniądze lecą. Jak przypomina „News Letter”, począwszy od stycznia ubiegłego roku posłowie zarobili aż 8,5 mln funtów. I to mimo tego, że przez ten cały czas praktycznie nie robili nic, co należy do ich kompetencji.

W obecnej sytuacji ulsterscy posłowie nie mogą uchwalać żadnych nowych ustaw. Dość powiedzieć, że z normalnej pracy za tak znaczące niewywiązywanie się z obowiązków idzie wylecieć z hukiem. Tutaj posłowie mogą dalej nic nie robić – z roboty i tak nie wylecą, przynajmniej do następnych wyborów. Tyle dobrego, że za ich upartość przynajmniej obcięto im pensje. W przypadku dalszego nic nierobienia przewidziane są dalsze cięcia. Pytanie tylko, czy parlamentarzyści w ogóle się tym przejmują.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Polski Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.